Druga połowa rozpoczęta!

Tu nie ma żadnych wątpliwości - wczorajsza prezentacja RKS Raków udała się w stu procentach. Czuło się, że wszyscy zaproszeni goście podeszli do długofalowej strategii Rakowa z ogromnym uznaniem. - Determinacja władz klubu jest wprost imponująca - mówił wiceprezydent Jarosław Marszałek.
Tu nie ma żadnych wątpliwości - wczorajsza prezentacja RKS Raków udała się w stu procentach. Czuło się, że wszyscy zaproszeni goście podeszli do długofalowej strategii Rakowa z ogromnym uznaniem. - Determinacja władz klubu jest wprost imponująca - mówił wiceprezydent Jarosław Marszałek. Strzałem w “dziesiątkę” okazał się wybór lokalizacji. Nowoczesny klimat dzisiejszego Kina “Wolność” (obecnie pod szyldem sieci Cinema City), obecnego od dziesiątek lat na kulturalnej mapie Częstochowy, idealnie wpisał się w podstawowy przekaz wydarzenia: prezentację klubu piłkarskiego, który w końcu jest prowadzony na miarę XXI wieku. - Za nami bardzo trudne 4 lata, przed nami optymizm oraz naprawdę dobre perspektywy. Podkreślam: dziś Raków trzyma się na mocnych nogach i pewnym krokiem idzie do przodu - przekonywał ze sceny prezes Krzysztof Kołaczyk. Kluczowym dla długofalowej strategii rozwoju Rakowa będzie słowo AWANS - i to w aż trzech znaczeniach: sportowym, ekonomicznym i społecznym. Sportowy awans został przez sterników klubu podzielony na trzy etapy: - ETAP 1: najpóźniej w 2016 r. awans do I ligi; - ETAP 2: najpóźniej w 2019 r. awans do Ekstraklasy; - ETAP 3: w roku 2021, na jubileusz 100-lecia, największy sukces w historii klubu: zakończenie rozgrywek w czołowej “siódemce” Ekstraklasy. Sternicy RKS Raków jeszcze mocniej podkreślali jednak wagę dwóch pozostałych “awansów”: ekonomicznego i społecznego. - Stawiamy na trzy sprawy: profesjonalizm, dynamikę i młodość. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie uczynić z Rakowa nowocześnie zarządzane, sportowe przedsiębiorstwo - podkreślał Michał Świerczewski, od niedawna większościowy udziałowiec klubu. - Jednocześnie pamiętamy o warstwie społecznej, bo już teraz na Limanowskiego trenuje niemal pół tysiąca zawodników. Konsekwentnie będziemy pracować nad tym, by dzięki nam stawali się nie tylko coraz lepszymi piłkarzami, ale przede wszystkim dobrymi, dojrzałymi ludźmi. To absolutnie kluczowe w naszej strategii. Najbardziej widocznym aspektem rozpoczętej wczoraj “drugiej połowy” w procesie budowy stabilnego, profesjonalnego Rakowa, będzie bez wątpienia nowa identyfikacja wizualna klubu. Lekkiej modyfikacji uległ m.in. klubowy herb. - To nie jest zmiana herbu, dotychczasowy ubraliśmy po prostu w nowoczesną formę graficzną - tłumaczył Świerczewski. - Wszystko oczywiście w porozumieniu ze stowarzyszeniem kibiców Rakowa. Teraz w naszej identyfikacji kluczowy staje się skos dwóch bardzo żywych barw: czerwonej i niebieskiej - unikatowy element w heraldyce klubów piłkarskich. Idealnie prezentuje energię i dynamikę, z jaką będziemy działać. Dla wszystkich jest całkowicie jasne, że nowoczesny Raków nie może istnieć bez nowoczesnego stadionu piłkarskiego. Dlatego też powstał spójny projekt rewitalizacji Parku Wypoczynkowego “Lisiniec” i przekształcenia go w “Sport Park Częstochowa”. - A więc w miejsce, gdzie częstochowianie będą mogli spędzić swój wolny czas: pójść na spacer, pobiegać, pojeździć na rolkach i uczestniczyć w dużych imprezach, nie tylko sportowych - tłumaczył Kołaczyk. Piłkarski obiekt na 15 tys. widzów byłby więc tylko jednym z elementów “Sport Parku Częstochowa”. - Każdy piękny projekt zaczyna się od pięknego marzenia i liczę, że tak będzie też w tym przypadku - mówił ze sceny wiceprezydent miasta, Jarosław Marszałek. - Determinacja władz klubu, nie tylko w tej kwestii, jest po prostu imponująca. Sam chciałbym mieć tyle energii co ta ekipa. I przyznam, że choć początkowo do pomysłu stadionu Rakowa na Lisińcu podchodziłem bardzo sceptycznie, panowie przekonali mnie do niego argumentami nie do zbicia. Bo to zdecydowanie ma sens! W podobnym przekonaniu gości wczorajszej imprezy upewniły jeszcze materiały wideo przypominające dwa spektakularne wydarzenia, do których doszło w ostatniej dekadzie na stadionie przy ulicy Limanowskiego: mecz z Wisłą Kraków w 2011 roku oraz barażowe spotkanie z Koszarawą Żywiec sprzed 9 lat. - Podczas obu tych wydarzeń stadion pękał w szwach. To pokazało, że częstochowianie potrzebują komfortowych warunków do oglądania piłki oraz piłkarskich emocji w jak najlepszym wydaniu - zaznaczał Kołaczyk. O te ostatnie już jutro, podczas konfrontacji z Ruchem Zdzieszowice, zadbają podopieczni Jerzego Brzęczka. - Fakt, że dziś mam do dyspozycji grupę ponad trzydziestu piłkarzy, najlepiej świadczy o tym, jak wielki postęp uczyniliśmy przez te ostatnie 4 lata - mówił trener “czerwono-niebieskich”. - Mam ogromny ból głowy, jak wybrać z tych chłopaków osiemnastu, którzy znajdą się w kadrze na mecz z Ruchem. Dzisiaj niezwykle trudno z kogokolwiek z nich zrezygnować. Inauguracja rundy wiosennej na Limanowskiego, a jednocześnie sportowy początek tej “drugiej połowy” w dziejach Nowego Rakowa, już jutro o godz. 14:00.