Jakub Szumski: Więcej pozytywów niż negatywów

- Jest w nas dużo sportowej złości po tym spotkaniu i szybko musimy to w sobie przetrawić, ale jakbym miał ocenić na chłodno ten mecz, to uważam, że wybudowaliśmy sobie dobry fundament na cały sezon. Dla nas to kolejne cenne doświadczenie i nauka, dlatego wyciągniemy z tego spotkania znacznie więcej pozytywów niż negatywów - powiedział po zakończeniu meczu Raków Częstochowa - Legia Warszawa (1:2) Jakub Szumski.

W 1. kolejce PKO BP Ekstraklasy piłkarze Rakowa ulegli Legii Warszawa 1:2. Jak to spotkanie podsumował bramkarz Czerwono-Niebieskich? 

 

- Przespaliśmy początek. Mam na myśli tych pierwszych 15 minut, bo potem musieliśmy sobie radzić z tego konsekwencjami. Żółta kartka Maćka, utrata pierwszej bramki… Na szczęście szybko przypomnieliśmy sobie, jak silną drużyną jesteśmy. Graliśmy naprawdę super. Złapaliśmy swój rytm i nawet w osłabieniu potrafiliśmy grać z Legią jak równy z równym. Uważam nawet, że w końcówce pierwszej połowy to my byliśmy lepszą drużyną. Jest w nas dużo sportowej złości po tym spotkaniu i szybko musimy to w sobie przetrawić, ale jakbym miał ocenić na chłodno ten mecz, to uważam, że wybudowaliśmy sobie dobry fundament na cały sezon. Dla nas to kolejne cenne doświadczenie i nauka, dlatego wyciągniemy z tego spotkania znacznie więcej pozytywów niż negatywów - powiedział Kuba. 

 

W pojedynku bramkarzy to Artur Boruc był częściej zatrudniany do pracy przez piłkarzy Rakowa. Jakub Szumski natomiast popisał się kilkoma kapitalnymi interwencjami. Jak je skomentował? 

 

- To, że więcej sytuacji do wybronienia miał Artur też pokazuje, jaki przebieg miał ten mecz. Mimo, że całą drugą połowę graliśmy bez jednego zawodnika, to stwarzaliśmy sobie wiele sytuacji i wielka szkoda, że ich nie wykorzystaliśmy. To dla nas materiał do analizy i korekty. W poprzednim sezonie ta skuteczność też szwankowała, dlatego musimy nauczyć się brania większej odpowiedzialności nie tylko za to, jak wyglądamy w defensywie, ale także w ofensywie. Trzeba te niewykorzystywane sytuacje wziąć na klatę. To nasz kolejny sezon w Ekstraklasie. Jesteśmy dużo dojrzalszą drużyną i musimy być bardziej pazerni w sytuacjach podbramkowych, by te spotkania rozstrzygać na swoją korzyść - dodał Szumi.

 

Przed naszymi zawodnikami intensywny tydzień. Już we wtorek Czerwono-Niebiescy zmierzą się w Nowym Sączu z Sandecją w ramach 1/32 finału Fortuna Pucharu Polski. 

 

- Nie ma juz czasu na przygotowania. Trzeba się odpowiednio zregenerować i wsiąść do autokaru, który zawiezie nas do Nowego Sącza. Świadomość tego, że nasz występ w meczu z Legią z minuty na minutę był coraz lepszy, pozwoli nam na szybszą regenerację i sprawi, że do meczu pucharowego będziemy przygotowywać się z pozytywnymi myślami - zakończył.